Swego nie znacie… - czyli spotkanie z pasjonatem historii

  14 grudnia 2016 roku uczniowie Zespołu Szkół w Mołtajnach uczestniczyli w niezwykłym spotkaniu. Pan Hubert Salamon – pochodzący z Kętrzyna – z ogromnym zaangażowaniem dzielił się swoją wiedzą na temat historii kościoła pw. św. Anny w Mołtajnach, którego prace remontowe w ostatnim czasie nadzorował. Opowiadał o jego architekturze, wyposażeniu, ugruntowując wiedzę uczniów na temat czasów, w których został wybudowany. Podzielił się przy tym swoim osobistym doświadczeniem związanym z rozwijaniem pasji i wkraczaniem w świat rodzinnych tradycji zawodowych.

Oto fragment jego opowieści:

- Z budownictwem miałem do czynienia chyba od zawsze – zaczął. - Ojciec jest "budowlańcem", więc po różnego rodzaju budowach włóczyłem się od małego. W szkole średniej w czasie wakacji często pracowałem na budowie jako pomocnik. I pomimo tego, że pod koniec szkoły średniej chciałem zostać lekarzem i zdawałem nawet egzaminy na medycynę, wylądowałem na budownictwie. Studia dały mi techniczne wykształcenie i sporą wiedzę, która jednak była w dużej mierze wiedzą teoretyczną. Praktyczne jej znaczenie poznawałem dalej na różnego rodzaju budowach w czasie trwania studiów i podczas każdych studenckich wakacji, pod czujnym okiem ojca. Studia skończyłem w 2003 roku z tytułem inżyniera. Od dziadka, także inżyniera budownictwa, na pamiątkę dostałem książkę pt. „Przygody architektury XX wieku" z dedykacją, aby „przy zdobywaniu darów natury, pamiętać o człowieku".

- Potem zaczęło się normalne życie, czyli codzienna praca na budowie – kontynuował. - Nieraz ciężka, niejednokrotnie przy tym bardzo ciekawa. Właśnie wtedy, w czasie 2 lat od zakończenia studiów, nauczyłem się najwięcej. Wtedy też pierwszy raz brałem udział przy pracach na obiekcie zabytkowym. Budując nowy obiekt prace realizowane są według opracowanej dokumentacji i raczej nie ma nic zaskakującego. Tutaj natomiast wielokrotnie przy wykonywaniu jednej pracy, dochodziła inna, która nie była zaplanowana, ale stała się konieczna do wykonania, aby zachować „historyczny charakter obiektu". Praca przy obiektach zabytkowych jest bardzo interesująca, ale też wymagająca. Człowiek styka się z budynkiem lub jego elementami wykonanymi kilkadziesiąt czy kilkaset lat temu. To budzi szacunek i podziw dla ludzi, którzy przed wiekami, mimo braku współczesnych nam materiałów czy narzędzi, wznosili „wielkie" rzeczy.  To właśnie wtedy zainteresowałem się obiektami zabytkowymi, chociaż moje drogi zawodowe poszły w trochę innym kierunku. Po dwóch latach spędzonych na budowie przeniosłem się do Olsztyna, gdzie wraz z rodziną mieszkam do dzisiaj. Rozpocząłem pracę w jednej ze spółdzielni mieszkaniowych w Olsztynie. Najpierw jako specjalista, potem po zdobyciu uprawnień budowlanych jako inspektor nadzoru, a następnie kierownik działu technicznego.  Praca ta dotyczyła w głównej mierze remontów istniejących budynków, lecz także nowych inwestycji (budowa budynków wielorodzinnych). W tym czasie byłem także odpowiedzialny za realizację prac remontowych zasobów spółdzielni dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej, których wartość  wyniosła 60 mln zł. Oprócz tego brałem udział przy realizacji prac remontowych prowadzonych przy zabytkowym kościele NSPJ w Olsztynie m.in. remont elewacji czy dachu. Pół roku temu trafiłem do innej olsztyńskiej spółdzielni, w której obecnie zarządzam  pionem techniczno-administracyjnym. Ostatnim nadzorowanym przeze mnie projektem był remont dachu kościoła pw. Św. Anny w Mołtajnach, który niedawno się zakończył.

- Budownictwo, architektura i historia przenikają się nawzajem. Nieraz z jakąś budowlą wiąże się ciekawa opowieść, historia lub legenda. Oglądając czy zwiedzając różne obiekty zabytkowe, a także pracując przy nich, zawsze zastanawiam się, jak kiedyś ktoś to zbudował...

        Spotkanie z Panem Hubertem było dla naszych uczniów niecodziennym doświadczeniem, pozwoliło na poznanie nowego słownictwa z zakresu budownictwa, przypomnienie pojęć związanych ze sztuką i architekturą średniowiecza, a także dało szansę uzyskać odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytanie: - Jak to możliwe, że współczesne budownictwo nie jest tak trwałe jak to sprzed wieków? Z myślą o takich obiektach można byłoby sparafrazować znane zawołanie: „A jednak nadal istnieją!” Słuchający w wielkim skupieniu uczniowie już wiedzą, w czym tkwi ta tajemnica. Była to naprawdę cenna lekcja.

Komentarze